O POTRZEBIE MYŚLENIA

Życie człowieka jest zbyt krótkie by trwonić czas na sprawy trywialne, o znaczeniu drugorzędnym. Mam w tym momencie na myśli fakt, że człowiek jako istota, którą ciągłe przemiany w otaczającym świecie zmuszają do zmiany zachowań, aktywności
i poszukiwania nowych sposobów przystosowania się, nie może sobie pozwolić na to, aby procesy te przebiegały w sposób nieefektywny, a więc absorbujący nadmiernie jego czas, i energię. Niestety nieadekwatne do zmieniającej się rzeczywistości sposoby uczenia się- a więc SKOSTNIAŁE SPOSOBY MYŚLENIA powodują, że dobrowolnie rezygnujemy z uczestnictwa w życiu na ziemskim padole.
Można rzec, że wiedza i osiągnięcia technologiczne człowieka są oszałamiające, przyprawiające o zawrót głowy. Istnieje przecież mnóstwo różnorakich dziedzin wiedzy opracowanych w najdrobniejszych szczegółach, gdzie poszczególni badacze dochodzą do perfekcji w kolejnych badaniach. Możemy przemieszczać się z jednego krańca naszej planety na drugi w przeciągu zaledwie kilkunastu godzin, ale cóż to, nawet realizowana jest wizja turystyki kosmicznej. Informacja jest w stanie w parę chwil obiec wszystkie zakątki świata. Jesteśmy w stanie zajrzeć do wnętrza atomu, przeszczepiać organy ludzkie, a nawet sklonować naszego pupilka Mopsika, czy kochaną babcię Franię.
Tempo rozwoju otaczającej nas rzeczywistości jest niesamowite. Jednak mimo tego technologicznego pędu odnoszę wrażenie, że człowiek pozostaje gdzieś daleko w tyle za własnymi wytworami intelektu. To tak jakby zacięła się bądź popsuła się fonia w telewizorze nie byłoby nic słychać, a obraz przesuwałby się mimo to w swoim tempie. Człowiek w rozumieniu samego siebie jest właśnie taką zaciętą fonią telewizyjną i nie jest w stanie dodać nic nowego do tego, co już dawno temu powiedział. Człowiek ze swoim analityczno, logicznym sposobem myślenia, ze swoimi poglądami, przekonaniami, odczuciami wreszcie zachowaniami, nie zmienia się od stuleci. Mimo technologicznego oświecenia nie jest w stanie stworzyć nowych sposobów rozwiązywania swoich odwiecznych, egzystencjalnych problemów. Dzięki temu wciąż w wiadomościach słyszymy kolejne wstrząsające informacje o kolejnych wojnach, zamachach terrorystycznych, napadach, gwałtach, itp. No cóż te drastyczne, ale nadal popularne postawy wynikają z oprogramowania i schematów, jakie czerpiemy w trakcie edukacji od naszych przodków. Niestety jak powiedział Edison "Jeżeli jedynym narzędziem, jakim potrafimy się posługiwać, jest młotek, będziemy wszystko traktować jak gwoździe.".
Człowiek nauczył się dość sprawnie posługiwać się przeróżnymi narzędziami, poczynając od motyki i pługa poprzez samochód, komputer aż do reaktora atomowego. W tym olbrzymim pędzie zapomniał jednak skupić się na własnym mózgu. Doskonale wiemy np., na jakiej zasadzie działa i z jakich części się składa odkurzacz. Jesteśmy go w stanie swobodnie się nim posługiwać, zmniejszyć, powiększyć, wyciszyć, jednym słowem ulepszyć, ale nie wiemy jak funkcjonuje półtorakilogramowa masa zamknięta w naszej czaszce. Powiem więcej najlepiej zorganizowana struktura biologiczna w postrzeganym wszechświecie, będąca samoorganizującym się systemem, zdolnym do tworzenia coraz to nowych połączeń między neuronami, dążąca do coraz doskonalszego stopnia zorganizowania. Jako ciekawostkę można dodać, że w porównaniu z liczbą połączeń międzyneuronowych w mózgu cała światowa sieć telefoniczna zajęłaby tam miejsce zaledwie wielkości ziarna grochu.
Dzięki możliwości reorganizacji połączeń międzyneuronowych pojemność ludzkiego mózgu jest nieograniczona.
A czy ty wiesz, co dzieje się w twojej głowie? Czy jesteś w stanie pojąć własne funkcjonowanie, tak jak działanie wielu znanych ci urządzeń? Czy potrafisz mieć taką kontrolę nad sobą, jaką masz nad przedmiotami użytkowymi? Czy potrafisz wykorzystać w pełni możliwości swojego mózgu?
Podejrzewam, że tylko niewielki krąg specjalistów jest w stanie odpowiedzieć na powyższe pytania. Oznacza to, iż nadszedł czas, aby oprócz eksplorowania świata zewnętrznego, przenieść się do ludzkiego wnętrza. Nadszedł czas, aby zacząć również przypatrywać się samemu sobie, co da nam możliwość odkrycia swoich predyspozycji zdolności, ukrytych pod szata codziennych zachowań.
Każdy z nas ma różnorodne zdolności, predyspozycje, które umożliwiają mu przystosowanie się do otaczającego świata. Każdemu z nas matka natura dała to niewielkie "zawiniątko" tkwiące w naszej głowie, które pozwala na pokonywanie kolejnych kilometrów drogi, jaką jest życie. Niestety nie dała instrukcji i opisu do wszystkich elementów naszego "zawiniątka". Wobec czego używamy tylko kilku znanych, sprawdzonych i w naszym mniemaniu najskuteczniejszych narzędzi naszego mózgu. Tymczasem pozostałe SA nadal nieznane. Niestety nikt nie napisał podręcznika na temat używania własnego mózgu. Prawdopodobnie nigdy też to się nie stanie. Pomimo tego, że ludzie są podobni do siebie, to tak na prawdę są nieskończenie różni. W takiej sytuacji stworzenie metod oprogramowania naszego mózgu może stać się tylko kolejną próbą stworzenia schematu nieadekwatnego do twoich potrzeb i możliwości. Tylko ty sam możesz zapełnić tę lukę i pomóc sobie w odkryciu tajemnicy funkcjonowania twojego umysłu. W ten sposób uzmysłowisz sobie jak bardzo jesteś zdolny, niepowtarzalny w swojej dziedzinie. Sam musisz udać się na własną odyseję umysłu, która pomoże ci w odkryciu własnych możliwości, strategii uczenia się, myślenia, osiągania sukcesu w przedsięwzięciach, na które się zdecydujesz. Pomóż sobie odkryć w sobie własną kreatywność.
Na tym etapie mojego wywodu zmierzam do tego, iż głównym mankamentem tradycyjnej edukacji, która w znacznej mierze opiera się na logice i analizie, jest to, że nie zaspokaja ona potrzeb człowieka w trakcie jego rozwoju. Człowiek wyposażony jedynie w wiedzę encyklopedyczną, często bez jej głębszego zrozumienia, nie jest w dzisiejszych czasach wystarczająco wyposażony do życia. Wiedza, która jest dla nas niezrozumiała, której nie jesteśmy w żaden sposób wykorzystać, nie jest naszym bagażem, ale balastem. Balastem w postaci uprzedzeń, stereotypów, które nie dość, że nie pomagają nam rozwiązywać problemów to dodatkowo obniżają nasze możliwości ich rozwiązywania. W dzisiejszej edukacji brak jest "bagażu podręcznego", a może nawet apteczki, którą jest myślenie rozbieżne, wielopłaszczyznowe, będące jednym ze skuteczniejszych sposobów pracy naszego intelektu. Bez myślenia stajemy się robotami, ograniczonymi maszynami, nafaszerowanymi informacjami, które z dnia na dzień stają się coraz bardziej przestarzałe i nieaktualne. Maszyna nie jest zdolna do pracy twórczej, do twórczego stylu życia, do dostrzegania braków w otaczającej ją rzeczywistości, do dostrzegania problemów rozwiązywania ich aż do momentu usunięcia odkrytego poczucia braku, aż do stworzenia własnego dzieła. Praca twórcza to nie synonim działalności naukowej, czy artystycznej. Działalność twórcza może oznaczać na przykład innowacyjność w prowadzeniu gospodarstwa domowego jak chociażby gotowanie obiadu, - dzięki, czemu będzie się charakteryzował niezwykłym smakiem, prostotą przyrządzenia, niskim nakładem środków finansowych i czasu. Twórczość nie jest zjawiskiem egalitarnym, to jest dotyczącym wąskiej, wybranej garstki geniuszy. Może dotyczyć każdego z nas. Jednak jest to umiejętność, której na nieszczęście nikt w szkole nie uczy i nie rozwija. Ta umiejętność dostrzegania, łączenia, tworzenia nowych niekonwencjonalnych układów informacji, koncepcji myślowych oraz umiejętność ich wykorzystania, wcielenia w życie. Innymi słowy twórczość to niejako sztuka swobodnego, elastycznego myślenia i działania. Łatwość tworzenia wielu rozwiązań, różnych wariantów odpowiedzi na jeden problem, to również obok ilości i oryginalności tych pomysłów szybkość ich tworzenia, to odwaga podejmowania ryzyka i działania. Sztuka myślenia kreatywnego nie jest związana jedynie ze ścisłą logiką często mówi się nawet o pozalogicznym charakterze myślenia twórczego, o myśleniu na boki. Myślenie twórcze to proces wielokierunkowy, wielopłaszczyznowy, dywergencyjny, nacechowany emocjonalnie, niejednokrotnie rezygnujący ze ścisłych reguł logiki i metodologii.
Obrazowo proces myślenia logicznego, konwencjonalnego, wertykalnego, które jest podstawą tradycyjnej edukacji, jest jak kopanie studni. Analiza i logika powodują, że badacz zamienia się w "kopacza studni", który z mozołem pogłębia swoją "studnię", tylko w jednym kierunku, tylko w głąb powiększając w ten sposób zasób wiedzy w oparciu tylko o jedną wybraną dziedzinę, w której się specjalizuje. Jaka jest w ten sposób szansa dotarcia do wody - w tym ujęciu, rozwiązania problemu, na który się w danym momencie badacz natknął? Natomiast proces myślenia twórczego w swojej istocie rozbieżnego to jak kopanie kilku studni na raz w różnych miejscach. Każda studnia to zupełnie inna dziedzina wiedzy, to różne informacje, nie tylko niełączące się ze sobą jak to jest w myśleniu logicznym na zasadzie wynikania, ale to informacje często sprzeczne, zupełnie ze sobą niezwiązane. Jednak takie podejście umożliwia naszemu - kopaczowi, bisocjację, czyli łączenie ze sobą informacji bardzo odległych, niezwiązanych ze sobą a nawet przeciwstawnych, w nową ideę. Czy taki sposób działania daje szansę dokopania się do wody? Dowodów na to, że taki sposób myślenia i działania jest o wiele skuteczniejszy w sytuacji braku wiedzy, narzędzi i metodologii od myślenia logicznego nie trzeba daleko szukać. Każdy z nas niejednokrotnie rozwiązywał w podobny sposób problemy w życiu codziennym i zawodowym, stosując młotek nie tylko do wbijania gwoździ, ale i ich wyciągania. W życiu naukowym jednym z takich przykładów może być odkrycie zjawiska radiolokacji, przez fizyków, które dało możliwość wyjaśnienia nieznanej dotychczas istoty słuchu u nietoperzy przez biologów.
Najwyższy czas, aby zmienić nasze myślenie i rozwijać jego horyzonty o znajomość naszych możliwości, predyspozycji i talentów, co wzbogaci nas o nowe sposoby myślenia syntetycznego, interdyscyplinarnego, całościowego. Należy zmienić i udoskonalić system edukacji - nie na zasadzie zmiany struktury szkolnictwa, ale opartego o zmianę metod kształcenia. Wykorzystać nowinki z zakresu psychologii twórczości, motywacji i uczenia się. Czas szukania lepszych metod kształcenia, czas zacząć edukację traktować jako sposób na życie, a nie tylko przymusowy etap w dojrzewaniu.
________________________________________________________________
Materiały na stronę przygotowali dawni studenci psychopedagogiki kreatywności Akademii Pedagogiki Specjalnej: Katarzyna Kokoszka i Jacek Gralewski (obecnie wykładowca :)